niedziela, 27 września 2015

Prolog

       Kawałki szkła rozsypane po podłodze. Ich ostre krawędzie upstrzone plamami czerwieni. Noszące świadectwo mojej rozpaczy. Mojego gniewu. Mojej przemiany. Łóżko przewrócone na bok, jakby w czymś zawadziło, zasłania zakratowane okno z zerwaną roletą. To co kiedyś wisiało na ścianach teraz leży pod nimi, zerwane, strącone, zniszczone.
       Plamy krwi są wszędzie. Rozmazane na podłodze, wsiąkające w materac, zaschnięte na parapecie i te świeże, w kroplach upadające na moje nagie kolano. Jedna. Druga. Trzecia. Im mocniej zaciskam dłoń tym mniejsza robi się przerwa między nimi. Spadającymi jedna po drugiej. Strumyk czerwieni ślizga się po zgięciu nogi, oplata ją, łaskocze, pozostawia swój ślad. Mój oddech jest nierówny. Za szybki. Rośnie we mnie paniczny strach.
       Włosy już dawno wypadły z misternie związanego kucyka i teraz, mokre, przyklejają mi się do karku. Denerwują, śmierdzą dymem. Są brudne. Spłowiały fiolet ledwo się trzyma. Umorusana popiołem, pozwalam, by słone łzy spływały po policzkach. Ten pokój jest więzieniem. Ten pokój jest ostatnim co zobaczę. Próbowałam uciec, próbowałam walczyć... ale już nie mam więcej prób. Wszystko przegrałam. A zdrada pozostała zdradą...


__________________________________________________________
Znając życie Prolog do czasu wstawienia pierwszego rozdziału jeszcze się zmieni,
więc warto co jakiś czas na niego spoglądać...

6 komentarzy:

  1. Po pierwsze chciałam przeprosić za to, że wcześniej nie skomentowałam. Niestety nie było kiedy i mam nadzieję, że to mi wybaczysz. Co do opowiadania, to nie mogę uwierzyć, że to już druga część Kronik Gold Feather! Nie mogłam przez to usiedzieć w miejscu! Prolog jak prolog. To tylko wstęp do całej historii. Nie wiele można o nim powiedzieć, ale prawdą jest to, że strasznie mnie zaciekawił. Twój styl pisania jest jednym z lepszych jakich spotkałam w życiu, a było ich naprawdę wiele. Nic dodać nic ująć. Po prostu czekam na rozdział pierwszy. Pozdrawiam i życzę weny, która uwielbia bawić się w chowanego ;)
    xoxo, elose

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moge uwierzyc ze to juz druga czesc...bardzo sie ciesze ze jestes znowu z nami i nie moge sie doczekac rozdzialu 1. Prolog jest ok ale nic wiecej nie moge na ten temat powiedziec.
    Jeszcze raz bardzo sie ciesze i do nastepnego :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej... Strasznie mroczny i tajemniczy ten prolog ;-)
    Zaciekawił mnie i dlatego będę kontynuować czytanie twoich "dzieci" ;-)
    Czekam na rozdział 1 i jedyne co mogę powiedzieć to
    Do napisania,
    Kisielek :-D
    PS: zapraszam do sb na nowe rozdziały ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja wciąż czekam na ten pierwszy rozdział. Jak można trzymać coś tak wspaniałego w ryzach? :( Ponaglam i pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze że nie spodziewałam się takiej akcji. Na początku blog leciał zwyczajnie dopiero gdzieś tak w połowie się rozkręcił.

    Naprawdę dobrze piszesz i co mnie dziwi (jak i bardzo cieszy )robisz bardzo mało błędów. Historia ciągnie się, czyta się ją lekko i zawsze wiadomo o co chodzi co w większości w niektórych opowiadaniach jest po prostu nie możliwe.

    Czekam na rozdział pierwszy. Ty to naprawdę masz niezłe "wejścia"...na prawdę nie mogę się doczekać..

    Całuje, pozdrawiam i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń